|
1. Kiss Of Vampire (5.29)/ 2. Centre Opti Fuga (5.23)/ 3. Fortune Memories (5.07)/ 4. Night Over Marakesh (6.40)/ 5. King Of Twilight (4.34)/ 6.Dark Angel (7.18)/ 7. Ametyst Eye (5.51)/ 8.Crystal Lake (4.58)
Calkowity czas: 45:17
sklad:
e-piano, synthesizers, keyboards & ac. guitar – Dzidek Marcinkiewicz /lead & rythm guitars, ac. guitars – Frank Tienemann / bass guitars – Daniel Seebass & Joseph Kappl / drums – Carsten Witte & Frank Tienemann /backing vocals – Janine Tienemann
Special-Experiment - 2001
Ocena : 10
Special Experiment. ... A cóz to takiego?
Prawde mówiac MOGLEM posluchac tego pól roku wczesniej - podczas zlotu na 5-lecie Caladanu, Kriss mial ta plytke ze soba ... i nie puscil !! Czego mu nie wybacze! ;). Pózniej polecialo to u Kosiaka ... i mnie niesamowicie zachecilo do zapoznania sie z tym wydawnictwem. A cóz to dokladnie jest?
Special Experiment to dzielo Zdzislawa Marcinkiewicza, Polaka mieszkajacego i tworzacego w Niemczech, choc grywal on chyba w kazdym miejscu na tym globie. Z pochodzenia Legniczanin, absolwent wroclawskiej Akademii Muzycznej. Na poczatku lat 80-tych pojechal daleko za Odre ... i szlifowal swoje umiejetnosci grajac z zespolami takimi jak Trannsylvania Phoenix, Blues Company, Seven Seals, a przede wszystkim wystepy koncertowe jako muzyk, z czego wiekszosc ma udokumentowane pod postacia rejestracji TV. No z takim CV, i to czlowiek z Polski, to musi byc cos. Wsuwam plytke do odtwarzacza i ....
.... I UMIERAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Umarlem tyle razy ile slyszalem ten album. nie jestem w stanie opisac euforii towarzyszacej kiedy sluchalem produkcje Dzidka, ale jego muzyka zniewolila mnie. Do reszty. Teraz nosze kajdany uzaleznienia od muzyki. Na szczescie nikt nie wpadl na pomysl leczenia z takiego uzaleznienia. A jest od czego !!! Gotycki (tytul) "Kiss of a Vampire" (pol. Pocalunek Wampira) ma cos w sobie. Ostre rockowe gitarowo - klawiszowe riffy w rytm i z brzmieniem speed-rocka lat 80-tych, suto podlane impresja klawiszowa w której nie tyle czuc technike - i to bardzo wysoka - ile wlasnie klimat. Tak. KLIMAT !!! Napisze to 3 razy KLIMAT KLIMAT i jeszcze raz KLIMAT. Nie jest to suche techniczne wykonanie do jakiego przyzwyczaili nas panowie z Dream Theater ale piekne impresje, soczyste brzmienia i spójna melodia bez zbednych technicznych popisówek, za to pelna uczuc, pieszczot gitarowo - klawiszowych i delikatnego ukaszenia wampira, uzalezniajacego od tej muzyki. Nie balem sie puscic tego na pelna moc. Mam tolerancyjnych sasiadów. ALE BYLO WARTO. Ostra jazda i zabójczy temperament. Nie polecam do samochodu - chyba ze macie naprawde dobra bryke która sie nie rozwali przy dluzszym trzymianiu na gazie !!
Aby mistrzostwu dodac wydzwieku Cos wam napisze o drugim utworze. Balladka Centre Opti Fuga z ta Rothery'owska gitarka, z ta akustyczna werwa, która ... wybaczcie mi za okreslenie - ale zmiata z powierzchni ziemi dokonania Pendragonu, Marillionu. Dream Theater i LTE. Sluchajac utworu ma sie wrazenie, ze naprawde sila tkwi w muzyce - nie wykonawcy. Solówki sa tak niesamowicie podrasowane, najezone wszelkiej masci akcentami ale przede wszystkim CZUCIEM, które wyróznia ta muzyke ponad wiekszosc - niestety - suchych produkcji rockowych.
Tytulowy Fortune Memories to "spokojny" jak na ten album utwór, z wyrazna dominacja gitar, i charakterystyczna podwójna stopa. Gitara to .. raz Rothery, raz Friedman, raz czuc Slasha jednak z mocnym wyczuciem. Charakterystyczny klawisz delikatnie jazzujac wprowadza sympatyczny nastrój, idealnie nadajacy sie do sluchania tej muzyki po zapadniecu zmroku.
Night over Marakesh, aaaaaaa - piasek mi sie wsypal do butów !!;)
W tej wedrówce po muzyce Special Experiment zaszlismy do klimatów ... ze Scenes panów Kitaro i Friedmana, z dodatkiem agresywnych smyczków i pelnych solówek poscigów. Ale raczej mi sie utwór mniej kojarzy z marokanskim piaskiem, choc ma cos w sobie równiez z Iris - piaszczystego albumu Crossing The Dessert. Pochloniety zupelnie sluchaniem przeszedlem niezauwazenie do ..
... do King Of Twighlight. Na wstepie powitala mnie milutka gitara akustyczna i ..... no mozna sie rozplynac. Doslownie. Pelny przestrzeni, symfonii przekraczajacej raczej moje wyobrazenia (Dzidek - Ile Ty masz palców? 30?) pochloniety .. a raczej pozarty przestrzenia jaka wypelnila pomieszczenie zanurzam sie w ....
... Dark Angel ... Naprawde ciemny jest ów aniolek? Ciemny czy nie, ale delikatna "anielska" wokaliza towarzyszy przez caly czas trwania utworu, podkreslajac charakter... i do tego cudowne moogowe solo i miluska jedwabna (!!!) gitarka.
Nocny charakter utworu podkresla zakonczenie, wyciszone, stylowane na radiowe.
Amestystowe oko, milutkie zagranie - i znowu akustyczna gitarka polaczona z soczysta solówka i delikatnym zestawem klawiszowym w tle. Calosc zakonczona duetem klawiszowo - gitarowym z mocnymi plamami klawiszowymi i akustyczna gitarka. Milutka balladka, przypominajaca niejedna noc pod ksiezycem ... ech ... czlowiek sie rozmarzyl. Dawno nie mialem tak milych skojarzen podczas sluchania muzyki. Jestem niepoprawnym marzycielem, ale wiele nocy czlowiek pod ksiezycem spedzil - i ten utwór wspaniale nadaje sie wlasnie do takiego nocnego sluchania ... samemu ... we dwoje ;)
Album konczy Crystal lake. Melodia jakby mi skads znana, ale nie wskaze skad. Jednak podobnie jak poprzednik rozpoczyna sie melodyjna gitarka akustyczna z klawiszami w tle i stonowanym rytmem, idealnie wypelniajac nocna cisze ogarniajaca w coraz to dluzsze jesienne wieczory.
Do konca nie jestem w stanie opisac jak mnie poruszyla ta muzyka. Zaczalem od glosnego sluchania, przy którym czuc dynamizm oraz spontanicznosc zagran. Solówki sprawiaja wrazenie improwizacji niz technicznego programowania, muzyka jest pelna zycia i piekna zarazem, ale pelno w niej wielu ukrytych dzwieków, które poznaje sie przy coraz to glebszym sluchaniu. Co moge napisac? Plyta mi sie niesamowicie podoba. Jest 100 % instrumentalna (poza wokalizami). Nie jest oryginalna - Dzidek nie stworzyl niczego nowego - ale styl w jaki podszedl do tematu, budzi szacunek dla dziela i wykonawcy. Utwory wspaniale da sie sluchac i w cieple ksiezycowe wieczory, jak i w zimne, przy kominku. Powiazania tematyczne rodem z Lacrimosy, Iron Maiden, Iris; Emmersonowskie klawisze pelne wdzieku i zycia oraz momentami Rothery'owska gitara przechodzaca na Vaia, Friedmana - w koncu ma sie wrazenie, ze Dzidek faktycznie zatrudnil Friedmana do pracy nad tym albumem. Dlaczego ani razu nie porównalem instrumentalistów do bozyszcza Pettruciego czy Nolana? Panowie blado wygladaja przy tym, co pokazal Special Experiment.
Jestem gleboko pod wrazeniem. Dawno mnie tak zadna muzyka pozytywnie nie nastroila. Ostatnio podobna euforie czylem .... przy Lizardach, kiedy odkrywalem debiutancki album "W Galerii Czasu".
Mam nadzieje, ze Dzidek nie zakopie gruszek w popiele, i przygotuje nam cos równie porywajacego. Dzidek - Liczymy na Ciebie :))
Naczelny (2002-10-27)
Read article at www.caladan.art.pl.
top of page
|